Nie jesteś zalogowany na forum.
Mistrz Gry: @Mistrzunio
Gracze:
- @Attention Whore - Henna
- @AlwarroPL123 - Tybalt
- @Hej cipcia - Adbert
- @LoliLover69 - Irwin
- Przemek - Redgar
Data rozpoczęcia kampanii: 21.08.2020
Data zakończenia kampanii: - - -
Mapa:
Początki bywają trudne
Pierwsze spotkanie dla większości członków nie było niczym miłym, patrząc wstecz niektórych sytuacji dało się uniknąć, tylko czy wtedy byliby w tym samym miejscu co teraz?
Marynarz Tybalt praktycznie całe życie spędził na statku, niedawno los się do niego uśmiechnął i został awansowany na kapitana wielkiego okrętu. Na jednym z jego rejsów dołączyło do niego kilka osób- które jak się później okaże bardzo namieszają w jego dotychczas spokojnym życiu. Jedną z tych osób była poetka Henna, chcąca spisać jak najwięcej heroicznych opowieści- niekoniecznie sama ich doświadczyć ponieważ nigdy nie była dobra w walce. Kolejnymi istotnymi pasażerami byli bracia z jednej matki: Adbert i Irwin, szumowiny. Na pierwszy rzut oka było widać jak bardzo wyróżniają się wyglądem, ubiorem i aurą od innych pasażerów. Nie trzeba było długo czekać, aby ta dwójka i ich grupa przysporzyli kłopotów Tybaltowi. Grupa złodziei napadła na bezbronnych ludzi, zaczęli rabować okręt a na samym końcu go podpalili zostawiając ludzi na pewną śmierć. Jednak w ostatnim momencie w Adbercie i Irwinie coś się zmieniło i postanowili uratować dwie osoby z płonącego statku- Marynarza Tybalta i Poetkę Henne, do dzisiaj nie jestem pewna co nimi kierowało tamtego wieczoru. Od tego momentu ta czwórka zaczęła podróżować razem na małej łódce Tybalta.
Po pewnym czasie wędrowcy postanowili zejść na ląd, nikt nie chciał się nabawić szkorbutu. Rozbili obóz w lesie, chcąc odpocząć i zjeść coś upieczonego nad ogniskiem. Jednak szczęście im nie dopisało- ich obozem zainteresowała się grupa bandytów. Gdy wędrowcy byli już pogodzeni ze swoją śmiercią pojawił się on, cały na biało- Redgar. W mgnieniu oka pozbył się bandytów. Jak się później okazało Redgar i Henna poszukują tego samego rycerza noszącego godło z trzema koronami. Wędrowcy wyruszyli w dalszą drogę wraz z nowym towarzyszem.
Piękna i Świnia
Pierwszym miejscem jakie odwiedzili wędrowcy była mała wioska Plony której nobilem jest Radzik Kobyła mieszkający w Avares. Na samym wejściu do bramy spotkali młodego, może 16 letniego w przydużej zbroi strażnika o imieniu Sven. Młodzik był zdziwiony i lekko przestraszony widząc grupę wędrowców. Po ukazaniu przez Redgara jego dokumentu Sven czym prędzej pobiegł do domu Starszego wsi, który chwile później zaprosił wędrowców do jego domu. Starszy poprosił grupę o pomoc w odnalezieniu jednego z myśliwych w tutejszej wiosce Yungen'a. Chcąc jak najszybciej wykonać zadanie drużyna postanowiła się rozdzielić. Henna i Tybalt udali się do jednego z podejrzanych- myśliwego Alberta. Jego dom był ruderą a ze środka wydobywał się hałas. Gdy myśliwy otworzył drzwi wędrowcy zauważyli, że był on kompletnie pijany. Po dłuższej rozmowie okazało się,że nie miał za dobrych kontaktów z Yungenem a jego żona Jagna uciekła od niego tydzień temu (Przy okazji Tybalt ukradł od niego Lornetkę). Pozostała trójka ( Redgar, Irwin, Adbert) w tym czasie udała się do kowala Jonasa pięć palców. Po wizycie u Alberta wędrowcy mieli przypuszczenie, że Yungen mógł uciec z Jagną. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat udali się do domu zaginionego myśliwego. Przy wejściu spotkali jego syna który pobiegł po matkę. Z rozmowy dowiedzieli się, że przyjaźniła się ona z Jagną która często narzekała na swojego męża i planowała ucieczkę, natomiast Albert podobno pobił jej męża kilka dni temu. Henna chcąc wypytać o coś więcej powiedziała o jedno słowo za dużo przez co drużyna została wyrzucona z domu. Przed domem porozmawiali jeszcze z synem i dowiedzieli się, że Yungen również przyjaźnił się z Jagną i miał jej pomóc w ucieczce. Następnym miejscem do którego udali się Radgar, Henna i Tybalt była karczma. Radgar z małą pomocą Henny uwiódł kelnerkę Lidię która powiedziała swoją wersję historii na temat Jagny i Yungena, oraz obiecał spędzić z nią wieczór. W tym czasie Adbert i Irwin udali się do Alberta wypytać go o pobicie- okazało się to prawdą ( Bracia przy okazji ukradli harfę).
Po zebraniu tych wszystkich informacji wędrowcy postanowili udać się w miejsce gdzie Yungen najczęściej polował. Po drodze stoczyli walkę z watahą wilków. Na miejscu polowań znaleźli ślady krwi i połamany łuk myśliwego. Postanowili udać się śladami w głębie lasu. Po godzinie drogi znaleźli jaskinie z której wydobywał się zwierzęcy ryk i ludzki głos. W środku znaleźli Jagnę siedzącą przy rannym Świńskim glastyku, a obok w klatce krzyczącego o pomoc Yugnena. Jak się okazało kochankiem Jagny był glastyk o imieniu Varrik, chciałą z nim uciec w bezpieczne miejsce i poprosiła Yungena o pomoc nie mówiąc mu o rasie jej ukochanego. Yungen zauważywszy Varrik zaatakował go, jednak nie udało mu się z nim wygrać. Jagna postanowiła przetrzymać Yungena na czas powrotu do zdrowia Varrika, po dwóch dniach chcieli go wypuścić. Wędrowcy postanowili poczekać te dwa dni w jaskini wraz z parą i Yungenem a potem osobiście zaprowadzić go do wioski. W między czasie gdy Radgar, Irwin i Adbert poszli zatrzeć ślady w lesie, Yungen próbował przekupić Tybalta.
Po dwóch dniach Jagna i Varrik opuścili jaskinie i w podzięce dali wędrowcom totem z wizerunkiem konia. Drużyna ogłuszyła Yungena i zaprowadziła do Starszego wioski który zapłacił im za pomoc a następnie udali się do karczmy chcąc w miłej atmosferze spędzić wieczór. Kelnerka Lidia po ujrzeniu Radgara okrzyczała go, był on powiem umówiony z nią na spędzenie wieczoru dwa dni temu. Hennie jednak udało się załagodzić sytuacje opowiadając o heroicznych ( i zmyślonych) dokonaniach Redgara w ciągu tych dwóch dni. Redgar spędził te noc z kelnerką a reszta drużyny udała się spać do domu sołtysa.
Tajemnicze interesy Yungena i wizyta u Radzika Kobyłki
Wędrowcy z samego rana postanowili opuścić wioskę. Gdy zebrali się przy bramie strażnik Sven powiedział im, że niestety jeden z ich wozów (mianowicie wóz Irwina) został skradziony. Opisał im mniej więcej wygląd, posturę osób które się tu kręciły i kierunek w którym poszli. Drużyna postanowiła udać się za nimi. Po pewnym czasie zatrzymali się i zauważyli dym unoszący się znad drzew w głębi lasu. Postanowili odesłać Irwina do wsi (dokładniej, miał stać wraz z wozem jeden km przed) i udać się całą resztą w kierunek z którego wyłaniał się dym. Gdy wędrowcy dotarli na miejsce ujrzeli proste chaty i masę narzędzi, okazało się, że był to obóz węglarzy. Spytali się "dowódcy" czy nie wie czegoś na temat bandytów którzy okradają pobliską wieś, węglarz powiedział, że nigdy o nich nie słyszał, jednak drużyna zauważyła, że nie mówi im prawdy. Postanowili bardziej go przycisnąć, dało to pozytywne rezultaty. Okazało się, że węglarze i młynarz współpracują z nimi, za opłatą przechowują skradzione fanty. Wędrowcy dowiedzieli się również, że przywódcą szajki jest Yungen. Czym prędzej postanowili wrócić do wioski i porozmawiać ze starszym. Po drodze nie zastali Irwina w ustalonym wcześniej miejscu, jak się później okazało wyruszył on wraz z kaznodziejami, którzy nie byli miło do niego nastawieni, do Lipy. Gdy wędrowcy dotarli do wioski zauważyli na placu dwóch strażników Radzika Kobyły (Arti i x), bili oni myśliwych (Yungena i Alberta) chcąc wydobyć z nim informacje o szajce na oczach ludzi. Wędrowcy powstrzymali ich i powiedzieli, że to Yungen jest winny, opowiedzieli także o węglarzach i młynarzu ( w pozytywny sposób). Strażnicy zaproponowali drużynie, aby udali się wraz z nimi do siedziby szajki, oczywiście się zgodzili. Na miejscu ujrzeli starą drewnianą chatę. Po chwili Yungen upadł na ziemie dając znać szajce, aby strzelali. Rozpoczęła się długa i ciężka walka, kilku z wędrowców zostało rannych ( w tym Henna która praktycznie na samym początku zemdlała), jednak zakończyła się powodzeniem. Po zabraniu fantów, Yungena i nieprzytomnej Henny wrócili do wioski. Adbert, Redgar i Tybalt odprowadzili Hennę do domu starszego po czym poszli uchlać się do karczmy jak świniaki. Adbert i Tybalt po głośnej zabawie zasnęli w karczmie pod stołami, natomiast Tybalt chwilę wcześniej udał się do jednego z pokoi wraz z kelnerką Lidią i spłodził potomna (stety niestety jeszcze o tym nie wie).
W południe, gdy wszyscy już się przebudzili postanowili wyruszyć wraz ze strażnikami Radzika i Yungenem do miasta Avares. Gdy dotarli na miejsce strażnicy zabrali Yungena do lochów i powiedzieli, że postarają się umówić wędrowców z Radzikiem Kobyłką na rozmowę na następny dzień. Podczas gdy drużyna chodziła po mieście zauważyli przerażonego chłopa który krzyczał o tym, że w pobliskiej jaskini jest czart. Wędrowców jak i straż miejską zainteresowało jak i zdziwiło to, czarty zazwyczaj nie przebywają w pojedynkę tak blisko miasta. Nie chcąc tracić czasu wędrowcy wraz z czterema strażnikami ( w tym Artim) udali się w opisane miejsce jak najszybciej. Gdy weszli do jaskini zauważyli sprzęt laboratoryjny, książki, notatki i usłyszeli z wnętrza dziwny odgłos. Gdy poszli w jego kierunku ich oczom wyjawił się olbrzymi Czart z bronią jednoręczną. Wynikła walka którą na szczęście wędrowcy wygrali. Czarta gołymi pięściami wykończył Tybalt. Wędrowcy postanowili przeszukać jaskinię w celu wzbogacenia się, natomiast Artiego bardziej zainteresowały notatki które wcześniej zauważył. Tybalt znalazł skrzynie, po otworzeniu jej oczom wędrowców ukazał się wielki, błyszczący diament warty osiem tysięcy. W tym samym czasie Arti dowiedział się z notatek, że ktoś w tej jaskini przeprowadzał eksperymenty na ludziach z udziałem krwi (...). Po przeszukaniu jaskini wrócili do miasta. Strażnicy udali się do Radzika a wędrowcy do karczmy, reszta wieczoru minęła im w przyjaznej atmosferze (gry, zabawy, zakłady). Spotkali oni również Hanryś mana który poprosił ich o odebranie zapłaty dla jego pana Hanusza od Radzika, i jeśli dadzą radę wykradnięcia dokumentów o nieruchomości które posiada Otto (prawa ręka Hanusza) w zamian obiecał dać im swoje złote pierścienie które są warte pokaźną sumę pieniędzy.
Następnego dnia z samego rana wędrowcy udali się do zamku Radzika Kobyłki. Powiedzieli mu o zabiciu czarta w jaskini i rozmowie z Hanryś manem. Radzik zdziwiony powiedział, że nie jest niczego winien Hanuszowi, ale za to Hanusz mu jest. Wędrowcy postanowili podstępem wprowadzić Hanrysia do pałacu pod przykrywką zapłaty ze strony Radzika. Gdy był już w środku strażnicy go pojmali i zabrali na przesłuchanie. Okazało się, że Hańryś od długiego czasu nie pracuje dla Hanusza. Radzik postanowił wysłać drużynę wraz z Artim i Otto do Lipy w której panuje Hanusz, aby wyjaśnić zaistniałą sytuacje. Następnego dnia z samego ranka drużyna wyruszyła w kierunku Lipy. Henna po drodze zapytała Otto o nieruchomość o której wcześniej wspominał Hanryś, jednak ten ją zbył.
Offline
Długa droga do Lipy
Podróż mijała wędrowcom stosunkowo spokojnie, jednak gdy wjechali do małej wioski- może z 10 domków drewnianych- zostali zatrzymani przez jednego z wieśniaków. Błagał on wędrowców o pomoc w odnalezieniu jego syna który udał się do lasu w celu zbierania jagód. Mimo sprzeciwów i narzekania Otto drużyna postanowiła mu pomóc. Udali się więc wraz z ojcem chłopca i chłopem do lasu nad jezioro, gdzie podobno wcześniej znajdowała się świątynia starych bogów, jednak popadła w ruinę nic po niej nie zostało, i rozpoczęli poszukiwania. Po dłuższej chwili znaleźli łoże jakiejś zwierzyny, ślady stóp i odór zgnilizny który wyłaniał się zza krzaków. Gdy Redgar przedarł się przez krzaki zauważył świeżo zakopany dół. Wędrowcy postanowili go odkopać, to co tam znaleźli ich bardzo obrzydziło. Najgorzej zniósł to Tybalt który nabawił się depresji. Odnaleźli ciało pół zjedzonego gnijącego już chłopca jak i innych dzieci. Drużyna stwierdziła, że ktoś musi karmić te potwory. Ojciec chłopca był wstrząśnięty, dlatego chłopi postanowili odprowadzić go do wioski i zawołać sołtysa wioski. Wędrowcy dowiedzieli się od sołtysa o miejscowej wiedźmie która dba o tą wioskę i może mieć informacje na temat tych istot które pożywiły się dziećmi. Postanowili się do niej udać wraz z sołtysem i chłopem (był spokrewniony jakoś z sołtysem).
Po drodze w lesie zauważyli kilka talizmanów wyrytych na drzewach ( jak się później okazało- ochronnych). Po dotarciu do chatki wiedzmy i wywołaniu jej ujrzeli młodą i stosunkowo ładną kobietę ( z opowiadań sołtysa pomaga tej wiosce od bardzo długiego czasu). Opowiedzieli jej o sytuacji i poprosili o pomoc lub jakieś informacje. Kobieta powiedziała im że może odprawić rytuał który w ciągu kilku dni wskaże osobę która karmiła potwory dziećmi. Do rytuału potrzebowała krwi którą dał jej chłop i wyjaśniła jak będą mogli odnaleźć mordercę. Po rytuale drużyna wyruszyła w dalszą drogę i nie przyjęła zapłaty za pomoc.
Pod wieczór postanowili zatrzymać się w karczmie, która mieściła się na granicy Lipy i Avares, i odpocząć. Wzięli kąpiel, zjedli pożywny posiłek i poszli spać. Z samego rana przed karczmą kiedy już mieli wyjeżdżać na horyzoncie zauważyli Irwina który właśnie wracał z Lipy na wozie Adberta. Postanowił wymienić konia ( jego już był bardzo zmęczony) i udać się z nami w miejsce z którego wracał. Reszta podróży minęła spokojnie, bez żadnych przeszkód.
Witajcie w Lipie
Gdy wędrowcy przybyli przed bramę miasta Lipa ich oczom ukazały się setki uchodźców który spali w porostawianych namiotach lub też na gołej ziemi. Otto i Arti udali się do pałacu Hanusza i powiedzieli wędrowcom, że postarają się załatwić wizytę dla nich na następny dzień. Drużyna postanowiła się rozdzielić i zająć własnymi sprawami. Podczas zwiedzania miasta Adbert, Tybalt i Irwin odwiedzili kowala który swoją pracownie miał blisko bramy miasta. Gdy weszli do środka zastali tam straż, załamanego kowala i jego żone. Dowiedzieli się, że syn Kowala został zamordowany tego ranka, jednak nie ma żadnych poszlak. Sprawca siłował sie w drzwiach z dzieciakiem i zostawił za sobą ślady popiołu. Postanowili zająć się tym i znaleźć winnego. Porozmawiali jeszcze chwilę z kowalem i jego żoną, jednak nie dowiedzieli się niczego więcej. Postanowili przepytać przechodniów którzy spacerowali w okolicy. Od jedno z nich ( za opłatą) dowiedzieli się, że jeden kowal któremu teraz nie za dobrze się powodzi nie miał dobrych stosunków z kowalem którego syn został zamordowany. Tak więc udali sie do niego i postanowili przepytać, jednak tutaj także nie dowiedzieli się za wiele. Kowal przyznał im racje co do jego stosunków z drugim kowalem, jednak dodał także, że dzieciak nie był niczego winien i jest mu go szkoda. Adbert, Tybalt i Irwin nie mając żadnych innych pomysłów ani tropów postanowili wrócić do karczmy w której się umówili z resztą drużyny.
W tym samym czasie Henna i Redar przebywali na głównym placu. Henna była zajęta graniem na harfie i zarabianiem pieniędzy, natomiast Redar ją pilnował i przy okazji rozglądał się po placu. Usłyszał plotkę o czarcie (lub czartach) który żyje niebezpiecznie blisko miasta. Po kilku godzinach gry Henny, Redgar usłyszał krzyki starszej pani, została ona okradziona przez młodego, biednie wyglądającego chłopaka. Redgar udał się w pościg za chłopakiem i go złapał, skradzionymi rzeczami okazało się jedzenie. Postanowił dać chłopakowi kilka szaraków i spytać się go dlaczego kradnie. Chłopak mu podziękował i powiedział o nękających jego rodzinę uchodźcach. Po usłyszeniu tego Redgar obiecał mu zajęcie się tą sprawą i oddał babuszce skradzione jedzenie. Pod wieczór Henna i Redgar wrócili do karczmy w której byli umówieni z resztą drużyny. Na miejscu porozmawiali o sprawie uchodźców, kowala i czarta. Postanowili jeszcze tego dnia rozprawić się z uchodźcami.
Gdy dotarli przed karczmę w slumsach o której wcześniej wspominał chłopak zauważyli strażnika, jak się później dowiedzieli o imieniu Ralph, który brał łapówkę od dwóch uchodźców. Przyłapany na gorącym uczynku próbował się wypierać jednak nic to nie dało. Miedzy dwoma uchodźcami a drużyną wynikła walka, po chwili z karczmy dołączyło do niej więcej uchodźców. Wędrowcy postanowili nie wydać Ralpha w zamian za pomoc w pokonaniu ich. Walka zakończyła się zwycięsko, Redgar został poważnie ranny. Przy życiu zostało dwóch uchodźców i szelma, wędrowcy postanowili zabrać ich do koszar, jednak jeden gdy wychodzili jeden z ledwo żywych uchodźców dźgnął Irwina sztyletem. Ralph zabrał go do lekarza a reszta drużyny udała się do koszar. Na miejscu spotkali sierżanta Szylinga, opowiedzieli mu o tym co się stało i przekazali mu więźniów. Jednak nie wywarł on na drużynie dobrego wrażenia dlatego postanowili oni potajemnie udać się za nim do koszar i podsłuchać rozmowę. Okazało się, że Szyling również brał od nich łapówki i już wcześniej wypuszczał szelme z więzienia. Po usłyszeniu tego drużyna postanowiła zabrać więźniów do więzienia w pałacu. Przed wejściem do pałacu spotkali dwóch elitarnych strażników, jeden z nich miał na imie Beniam. Opowiedzieli im o całym zajściu i o braniu łapówek przez Szylinga po czym udali się spać do karczmy w slumsach, ponieważ te droższe były przepełnione.
Następnego dnia z samego rana Adbert i Radgar udali się do lekarza w celu opatrzenia ran. Po wykonanym zabiegu okazało się, że nie są w stanie zapłacić całej należnej sumy tylko połowę, postanowili więc przyjąć zadanie zbierania ziół, następnie wrócili do drużyny, Tybalt powiedział im, że nadal ma jedną cudowną miksturę i może im ją dać, aby spłacili swój dług, tak też zrobili. Następnie drużyna udała się do pałacu Hanusza na umówione spotkanie. Poznali tam Jana Bege- nieletniego prawowitego nobila. Po uczcie omówili z nim sprawy więźniów i czarta. Zaczęli również rozmowę na temat długu Hanusza który był winien Radzikowi. Hanusz powiedział, że jego stajenny przekazał Radzikowi pieniądze za które kupił konie kilka miesięcy temu. Hanusz opowiedział im również o Franku i jego przeżyciach na wojnie, Alforze Gezinie- bogatym Nobilu Winegradu ( na północy) który zarządza wszystkimi tutejszymi pomniejszymi nobilami i o rodzie Albion, który z tego co mu wiadomo wymarł ( Radgar gdy został podrzucony był owinięty w chustę z ich herbem, natomiast Henna w dzieciństwie spotkała jednego rycerza z tym Herbem w jej rodzinnej karczmie). Opowiedział także o nieciekawej sytuacji z Cerawią, kambionach na jej terytorium i jej nobilu Alfredzie, Bere i jego nobilu Fringu oraz o Walii która jest rozdarta pomiędzy trzema władcami (synowie nobila). Na koniec drużyna na osobności z Hanuszem sprzedała mu diament za pokaźną sumę pieniędzy. Wszyscy udali siędo swoich komnat i poszli spać, natomiast Adbert poszedł załatwiać swoje szemrane interesy ( zabił niewinnego handlarza/ kowala). Następnego dnia postanowili udać się do stajennego Wilhelma po więcej informacji. Okazało się, że przekazał on pieniądze Otto, po usłyszeniu tego drużyna wraz z Artim postanowiła się do niego udać. Po przesłuchaniu Otto okazało się to prawdą, co więcej, Otto już od dłuższego czasu podbierał pieniądze Radzikowi. Chciał on stworzyć miksturę wzmacniającą na bazie krwi Kruentisa która byłaby bardzo pomocna w walce. Przeprowadzał badania na niewinnych chłopach. Po usłyszeniu tego drużyna postanowiła wrócić do Radzika i dać mu wybór odnośnie mikstury i Otto. Po drodze udali się do Bere i zostawili w tamtejszym banku większość pieniędzy na przechowanie. Mijając wioskę na bagnach zastali tam straszny widok, na stosie zobaczyli martwego, spalonego, zdeformowanego człowieka i martwych w pół zjedzonych pozostałych mieszkańców. Gdy dotarli do pałacu Radzika opowiedzieli mu o Otto i jego planie. Radzik postanowił zamknąć Otto w więzieniu i kontynuować tworzenie mikstury, powiedział, że użyje jej tylko w ostateczności i będzie testować ją na więzniach.
Półroczna przerwa- Bitwa Pod Cerawią
Podczas półrocznej przerwy większość osób z drużyny się rozdzieliła. Henna postanowiła zostać na terenie zamku Pana Hanusza i doskonalić swoje umiejętności, przy okazji zacieśniała więzy z Janem Bege licząc, że wyniknie z tego coś więcej. Irwin również został w Lipie jednak dlatego, że musiał spłacić dług za leczenie u lekarza, pracował on więc przez dwa miesiące bez wytchnienia w pracy fizycznej i jako pomoc lekarza, a następnie samodzielnie rozwijał swoje umiejętności. Tybalt postanowił uczyć się przez trzy miesiące na własną rękę a następnie wykonywać prace fizyczne w Plonach. Adbert przez cały czas przebywał w Avares i rozwijał swoje umiejętności. Redgar, przez pierwsze miesiące ćwiczył walkę a następnie udał się na wojnę na Cerawii wraz z wojskami Pana Hanusza i Radzika.
Wyniki wojny:
Wygrana Lipy i Avares, wielkie straty, stolica Cerawii nie została zdobyta.
Nie żyją:
(*) Jan Bege
(*) Frank
Załapani:
Oficer straży Wolmnon
Sołtys z wioski Kriaż
Offline
Wizyta dyplomatyczna w Błoniach
Po półrocznej przerwie Tybalt, Redgar i Adbert spotkali się w karczmie w Avares. Podzielili się historiami które wydarzyły się w przeciągu tych pięciu miesięcy, gdy nie widywali się za często. Tybalt przekazał wieści o ciąży Lidii Redgarowi ( zauważył to podczas pracy fizycznej w Plonach), ten był zszokowany, jednak po chwili bardzo się ucieszył. Reszta wieczoru minęła w przyjemnej atmosferze zakrapianej alkoholem. Następnego dnia postanowili udać się do pałacu Radzika chcąc przyjąć jakieś zadanie, przy wejściu spotkali nowego doradcę Radzika, Bohuna ( później się okazało, że był spokrewniony z Otto). Radzik powiedział im, że w sumie wysłał list do Henny prosząc ją o przysługę, będzie ona musiała udać się do Błoni z wizytą dyplomatyczną, więc mogą towarzyszyć jej jako straż wraz z Artim i innymi strażnikami. Przystali na to. Gdy wychodzili z pałacu zatrzymał ich Maricz, kupiec, założyciel pierwszej pączkarni. Opowiedział im o podejrzanej sprawie i śmierci Pietry która sprzedawała pączki na rynku. Wędrowcy powiedzieli mu, że jak będą mieć chwilę to zajmą się tą sprawą. Redgar wraz z innymi postanowił wybrać się do Plonów, aby spotkać się z Lidią. Ich spotkanie było bardzo wzruszającym momentem, Redgar postanowił opłacić pobyt Lidii w karczmie, aby nie musiała pracować na czas jej ciąży. Postanowili przenocować w karczmie, i jutro z samego rana wrócić do Avares, aby wyruszyć na misje dyplomatyczną.
W tym samym czasie gdy Henna nadal przebywała u Hanusza i przechodziła żałobę po Janie Bege dostała list od Pana Radzika Kobyłki. Po odczytaniu go postanowiła udać się najszybciej jak tylko mogła wraz z kupcami do Avares. Gdy dotarła do pałacu, Pan Radzik wytłumaczył jej dokładnie zadanie i co chciałby uzyskać. Zaproponował jej pokaźną sumę pieniędzy za wykonanie go, więc Henna bez wahania się na nie zgodziła. Chwile przed wyruszeniem w drogę cała drużyna ( oprócz Irvina który nadal przebywał w Lipie) spotkała się i opowiedziała sobie nawzajem o tym co robili przez ten czas. Podróż minęła bezproblemowo.
Na miejscu poznali niemiłego w średnim wieku mężczyznę o wyglądzie szczura i imieniu Hugo "nobila" Błoni. Rozmowa nie przebiegła do końca pomyślnie. Tybalt mało co i doprowadziłby do rozlewu krwi. Obie strony zgodził się na następujące warunki:
1. Wojsko Błonii zostanie użyczone tylko w obronie.
2. Kupcy nie płacą na handel w Avares, tylko odprowadzają podatek z przychodów.
3. Polityka Radzika obowiązuje w Błoniach
4. Hugo rządzi Błoniami
5. 1 aureola dla Błoni
6. Zakładnicy po obu stronach ( do dyskusji z Radzikiem)
Po powrocie i zdaniu raportu Radzik nie był do końca zadowolony z tego wszystkiego, jednak po dłuższej dyskusji Henna wytłumaczyła mu, że był to jedyny sposób, aby pokojowo załatwić sprawę i Radzik z czasem będzie mógł powiększać swoje wpływy. Drużyna postanowiła udać się spać do komnat w pałacu.
Kopalnia w Srebrzysku
Następnego dnia drużyna postanowiła porozmawiać z Radzikiem Kobyłką i spytać czy nie ma jakichś zadań dla nich, przy okazji wypytać o sprawę Maricza ( Pączusia). W tym samym czasie do Avares przybył Irvin i spotkał się z drużyną. Radzik nie wiedział za wiele o interesie Maricza, więc drużyna nie dowiedziała się niczego nowego. Jednak powiedział im o dziwnej sytuacji w Srebrzysku. Od kilku miesięcy nie było żadnej dostawy srebra z tamtego miejsca a strażnicy którzy zostali wysłani tam tydzień temu w celu sprawdzenia sytuacji nie wrócili. Drużyna postanowiła przyjąć zadanie sprawdzenia wioski wioski i wyruszyła czym prędzej. Droga przebiegła bez większych problemów, jednak zajęła trochę dłużej niż przypuszczali ponieważ pod koniec nie mogli znaleźć wioski. Gdy dotarli na miejsce nie zastali tam żywej duszy. Postanowili więc się rozdzielić i sprawdzić chaty, zastali tam ludzi którzy byli cali w dziwnym śluzie. Adbert zauważył w wybrzuszenie w ciele kobiety która była w chacie którą akurat on sprawdzał, po chwili brzuch kobiety zaczął się ruszać i wyskoczył z niego wielki robal, rozrywając przy okazji ciało kobiety. Adbert błyskawicznie go zabił, jednak uszkodził przy tym swój miecz który został przeżarty przez śluz robaka. Drużyna postanowiła spalić wszystkie chaty i następnie udać się do jaskini. Znaleźli tam skrzynie wypełnione prochem i srebrem ( po lewej stronie), zejście na dół z którego wydobywały się nieludzkie odgłosy ( na środku) i jednego z dwójki strażników wysłanych tutaj tydzień temu. Bartosz ( bo tak nazywał się ten ocalały strażnik) był wygłodzony i przerażony. Powiedział, że jego kolega nie żyje i został zjedzony przez wielkie monstrum. Tybalt zauważył, że pod skórą Bartosza coś się rusza. Drużyna postanowiła zabrać go ze sobą zachowując bezpieczną odległość, wziąć srebro na wóz i wysadzić wejście do jaskini, aby nic z niej nie wyciekło. Redgar dał Bartoszowi alkoholu dla rozluźnienia. W drodze powrotnej Bartosz dostał ataku padaczki, Redgar wyrzucił go z wozu, po chwili strażnik zaczął wymiotować larwami.
Gdy dotarli przed bramy miasta zawołali strażnika, aby udał się po Radzika i lekarza. Gdy przybył Radzik wyjaśnili mu całą sytuacje, ten powiedział, że niestety, ale nie może im zapłacić całej kwoty na którą się umówili ponieważ nie wypełnili zadania. Henna zaproponowała, że mogą ponownie wyruszyć następnego dnia jeśli Radzik da im odpowiedni sprzęt i dwóch strażników do wyczyszczenia jaskini. Przystał na to. Resztę dnia drużyna spędziła w namiocie przed bramą miasta pod okiem lekarza, natomiast Bartosz był w namiocie obok.
Po przebudzeniu drużyna usłyszała dziwne odgłosy z namiotu Bartosza i dźwięk przecinania mięsa. Gdy Redgar wyjrzał z namiotu zauważył dwóch uzbrojonych mężczyzn z podrzędnego członu zakonu Prawdomówcy którzy wychodzili z namiotu Bartosza ciągnąc go martwego za nogi, najprawdopodobniej chcąc go spalić kawałek od miasta. Jakiś czas później do ich namiotu przyszedł lekarz w celu zbadania ich i dania im lekarstwa. Kilka godzin później przyszedł do nich także Arti Redgar spytał się go o ludzi z zakonu, ten mu wytłumaczył, że ostatnio strasznie się panoszą na ziemiach jednak nikt nic z tym nie może zrobić. Arti przedstawił drużynie także dwóch nowych wojaków którzy wyruszą z nimi do Kopalni- Paul i Brat.
Czym prędzej wyruszyli do Kopalni na dwa wozy- w jednym było wyposażenie potrzebne do jaskini, a w drugim drużyna. Po dotarciu na miejsce zauważyli znak odłamu Prawdomówcy zrobiony z krwi ( prawdopodobnie dziecka) i ślady po ognisku, po chwili Tybalt umiejętnie wysadził wcześniej zasypane wejście. Idąc wąskim korytarzem drużyna zauważyła o wiele więcej kokonów niż ostatnim razem ( ostatnio nie było ich wcale) i śluz który pokrywał praktycznie wszystko. Po chwili Redgar zauważył zbliżające w kierunku drużyny czarne cienie, gdy Tybalt rzucił pochodnie zauważyli, że są to robale w tak dużej liczbie. Redgar postanowił rzucić beczułkę nafty na pochodnie, jednak w połączeniu ze śluzem spowodowało to wybuch. Paul i Tybalt zostali ranni. Większość (30) robali została zabita, tylko czwórka ich się ustała jednak zostały szybko zabite. Idąc dalej korytarzami trafili do rozwidlenia. Na samym początku udali się w lewo, pojawiło się tam mnóstwo kokonów. Będąc w pomieszczeniu wyczuli gaz ziemny i zauważyli szczelinę w podłożu z której ów gaz się wydobywał. Postanowili o oszczędnie rozlać po pomieszczeniu i korytarzy naftę. Następnie poszli w prawo, jednak tam kokonów nie było aż tak dużo ( był tylko na samym początku korytarza). Na samym końcu udali się na środek który był zdecydowanie najbardziej "porośnięty" kokonami, zejście na dół bardzo się zwęziło. Tybalt, Henna, Paul i Brat postanowili wrócić po więcej beczółek nafty, w tym czasie Redgar i Adbert usłyszeli krzyk Matki robali. Gdy reszta wróciła w pośpiechu zalali kokony i wrzucili trzy beczółki na dół ( jedna się sturlała w głąb pomieszczenia). Gdy udawali się do wyjścia w celu podpalenia nafty usłyszeli pełzanie, więc postanowili jeszcze bardziej się pośpieszyć. Ostatecznie wszystko się powiodło, jaskinia została zasypana a góra się trochę osunęła w dół. Rozpalili ognisko i odczekali godzinę, aby mieć pewność, że sprawa została zakończona. Następnie wrócili do Avares.
Straż przekazała dobre nowiny Radzikowi, jednak wędrowcy i dwóch strażników musieli zostać jeszcze trzy dni w namiotach pod obserwacją. W tym czasie Henna skończyła " Tragiczna historia wioski na bagnie", Adbert szkolił Redgara a Tybalt powalił drzewo własnymi pięściami. Po trzech dniach wędrowcy udali się na ucztę do Radzika, po niej Radzik powiedział o sytuacji w mieście z uchodźcami, spytał czy wędrowcy nie chcą wziąć mniejszej części złota, ponieważ teraz ono bardzo się przyda do wykarmienia tych wszystkich ludzi. Z umówionej kwoty (420) Henna wzięła 260, Adbert 400, Tybalt 200 natomiast Redgar poprosił na osobności tylko o pierścionek zaręczynowy, obojętnie jaki. Gdy Radzik wrócił z Redgarem do pomieszczenia powiedział wszystkim, że to był tylko test i chciał sprawdzić jak drużyna się zachowa. Podarował im ziemie które wcześniej należały do Srebrzyska i mianował Redgara wasalem ( pozostali byli jego doradcami, pomocnikami, jednak jak sam Redgar powiedział na tym samym poziomie z nim). Dał im również pełną kwotę na którą się wcześniej umawiali. Podpisali umowę i zmienili nazwę wioski na Granden ( ponieważ w tym miesiącu się poznali).
Półroczna przerwa- Zakładanie osady Granden
Podczas półrocznej przerwy członkowie w większości czasu poświęcili się odbudowie wioski, kopalni, przygotowywaniu ziem pod pola i później w zasiewie. Sprowadzili do wioski 50 uchodźców z Lipy którzy pomagali w tym wszystkim w zamian od Hanusza dostali nasiona i 150 szaraków. I wzięli pożyczkę od Radzika ( 4 Aureole)
W wiosce powstało:
12 biednych chat (dla 50 ludzi)
1 duży dom ( ratusz, dom drużyny)
Pola uprawne
Palisada (250m)
Kopalnia srebra
Młyn i piekarnia
Przydział prac:
20 osób (mężczyźni) kopalnia
5 osób straż
1 piekarz; 1 młynarz
13 osób pola
10 małych dzieci
Warunki pomiędzy Radzikiem a drużyną:
1. 10 % podatku
2. Użyczenie wojsk w razie potrzeby (obrona)
3. Możliwość poszerzenia włości
4. 5% zysków z kopalni dla drużyny
5. Radzik opłaca pracowników kopalni
6. Redgar jest wasalem, natomiast pozostali wspólnikami.
Pożyczki:
-Radzik 4 aureole
Aktualny dochód (5 miesięcy): 4,25 aureoli
Offline